dzis przeskakiwalismy z podnoza alp rodnianskich w Calimani.. caly dzien, bo dyspobnowalismy jedynie mapa pogladowa w skali 1;400 000 - madziarzy uznali ze nie jest konieczne aby mapy na siebie nachodzily, ba! nawet sie stykalo. wiec przez pasemko gorskie ktore mielismy po drodze mocno sie nabladzilismy. ten post piszemy z jakiegos sklepo-knajpy we wsi typowo robotniczej. wrazenia jak ze zdjec na syberii - niektore domy opustoszale, wszytsko podporzadkowane kamieniolomowi i przerobce drewna. net jest powolny bo przez komorke. ale i tak jestesmy mocno zaskoczeni ze jest, nie ma tu nawet zasiegu gsm.

jest zimno, ale pogodnie, ponoc maja wrocic upaly.
sprzet dziala wysmienicie, zadnych usterek, nawet kapci!