
860 km i to nie autostradą.. jedziemy do Gheorgheni, tam u jakiegoś gospodarza w ogródku zostawiamy auto i w drogę. Na koniec wrócimy rowerami lub pociągiem znów do Gheor coś tam..
Ekipa kurczy się, niektórzy dojrzewają (jak Wiesiek, który wychodzi za żonę czy jakoś tak), inni poczuli zawodniczy potencjał i oszczędzają urlop na Transcarpatię. Inni jeszcze leczą kolano popsute na nartach. Tym samym jedziemy w ledwie 3 osoby - Alek, Mateusz i Kuba (autor)
Wspominałem o tym jak dobry jest smar maraton polskiej produkcji? Jest tak dobry że przeciwstawia się benzynie, rozpuszczalnikowi uniwersalnemu i szczocie drucianej. Żeby wyczyścić kasetę, korbę i łańcuch, musiałem szorować je w roztworze proszku do prania i piasty bhp przez dłuższy czas, czując jak powoli znika mi naskórek z palców. okazuje się, że resztki smaru powodowały nawet gorszą zmianę biegów. Teraz znów wszystko działa tak, jak powinno, posmarowane oczywiście świeżym maratonem.

Góry Ciucas, na południe od Braszowa. Pięknie, nie?