ponieważ pozostał niecały miesiąc do kolejnej ekspedycji, zaczęło się dokładne planowanie trasy. Szczęśliwie tym razem będziemy sporo czasu spędzać ponad granicą lasu, więc będzie można polegać na wzroku, mapach i gps (w tej kolejności, jeżeli tylko pogoda pozwoli).
Ponieważ zawsze bardziej komfortowo i bezpieczniej spać pod dachem zacząłem robić przegląd schronów postawionych specjalnie dla turystów (rum. refugiul). O ile w Karpatach Wschodnich nie ma ani turystów, ani tym bardziej schronów to w Karpatach Południowych źle nie jest.

Na początek wprawdzie kosmiczny ale mało przytulny:


jest też na przykład murowany w przepięknej scenerii:


albo mocno przytulny ale z brakiem dostępu do wody:



lub już bardzo klasycznie:



Obiekty są otwarte, darmowe, trzeba zostawić po sobie porządek. Warto mięć na uwadze że możemy nie być jedyni, lub nawet może być trudno o miejsce.

I jako ciekawostkę warto  pokazać przejaw fascynacji kosmonautyką, piłką nożną i pop-artem w jednym:

Kiedyś popularne, teraz wymieniane na inne konstrukcje.

Poważne góry niejako wymusiły stworzenie udogodnień dla turystów, zwłaszcza że schroniska są zazwyczaj sporo niżej, pogoda kapryśna a możliwości akcji ratunkowych ograniczone (schrony w zamierzeniu mają pełnić głównie funkcje awaryjne)