cieszcie oczy, wrzucam kilka surowych zdjęc na szybko. Jutro pocieszać bede Adama, któremu w ostatniej chwili nawaliło kolano i został w domu. Do pocieszania przywieziona została przywieziona z UA butelka Rum-Coli - napoju równie mało szlachetnego co drogiego, niemniej przez fakt, iż raczylismy się nim niejednoktornie rok temu (chowając się w kolejnych knajpach przed burzami) stał się kultowy. Najdziwniej patrzyli na nas celnicy, gdy na przejściu UA-PL zamiast dwóch butelek wódki, mieliśmy po dwie.. rumcole w plecakach.

nasze bardzo długie i ciężkie opuszczanie Maromeroszu...

grzbiet graniczny UE- UA


tu mieliśmy się wykąpac przed podróżą.. a wyszło niemal jak na wyprawie
altiplano

Calimani - ścieżko! ścieżko! ścieżko?

Alpy Rodniańskie (SMS od T. Dębca: "jak z przejezdnością szlaków" - "róznie, ale akceptowalnie")

j.w.

GPS+kompas+mapa. Po co sie pchać tak wysoko jak nic nie widać? odpowiedź na zdjęciach powyżej - pogoda lubi sie zmieniać


miny głodnych

Świdowiec - wolność!!!

jw

jw

jw

czarnohora